Przepraszam! ;-;
Chciałabym was bardzo przeprosić za to że tak długo nie pisałam bo brakuje mi motywacji. :/
Ale dzięki JEDYNEMU komentarzowi mojej przyjaciółki mam zamiar dalej pisać. :) Dzisiaj opiszę wam uczucia związane z niedawno obejrzanym filmem. Miłego czytania. :D
Trzy metry nad niebem
Film opowiada historię miłości dwojga ludzi z dwóch zupełnie różnych światów. Babi ( Maria Valverde) to dziewczyna z dobrego domu, dobrze wychowana i wykształcona. Pewno razu spotyka Hache ( Mario Casas) , buntownika, impulsywnego i nie odpowiedzialnego, który ma apetyt na ryzyko oraz niebezpieczeństwo, zwłaszcza w nielegalnych wyścigach motocyklowych. Ku swemu zdziwieniu oboje zakochują się w sobie. :3
Ma mieszane uczucia co do tego filmu. Początek filmu zapowiadał się jak Step up bez tańca. :/ Jednak gdy skończyłam oglądac miałam łzy w oczach. :'( Nie chcę spojelrowac więc nie będę się wgłębiała ale mogę powiedziec że zwroty akcji zrobiły na mnie wielkie...Ogromne wrażenie! :) Rozpacz Hache pod koniec filmu był zapieczętowaniem tego że ta produkcja nie jest kolejny romansidłem z przewidywalną fabułą. <3
W skali od 1/10...
9.5!!
Obejrzyj go tutaj:
http://www.cda.pl/video/121529b1/Trzy-metry-nad-niebem-2010
Hehe, teraz z drugiego konta ^^.
OdpowiedzUsuńNie poddawaj się, bo początki są bardzo trudne, zresztą razem rozpoczynamy, więc coś o tym wiem :D. Ale nie usuwaj bloga! To może być inny sposób na kontaktowanie się ze sobą, dowiadywanie się, co robimy i tak dalej. Teraz możemy się spotkać, ale w roku szkolnym będziemy się w ten sposób dowiadywać, co tam u nas ;).
Co do filmu, sporo osób go poleca i ma go w ulubionych, więc chyba i ja się skuszę i go obejrzę. Mam nadzieję, że film jest taki dobry jak o nim mówią! :)
Betty (dla innych)
Nie usunę i dobrze wymyśliłaś z tym kontaktowaniem się :)
UsuńAnia :**